Żyjemy w takim pośpiechu i czasami jest taka nasza modlitwa i czytanie słowa Bożego.Potrzeba nam zatrzymania,stanięcia przed Słowem i w jego mocy, konieczne jest uwrażliwienie serca,otwarcie uszu. Bóg mówi do naszych serc,a poprzez ewangeliczną kontemplację możemy spotkać się z Nim. To jeden z wielu drogowskazów adwentowej drogi, warto iść za wskazanym kierunkiem ,by doświadczyć przemiany serca.
Rozważając Słowo czytam je wiele razy. O wiele łatwiej otwieram się na nie jeżeli poprzedzone jest wcześniejszą modlitwą.Wtedy serce otwiera się i powolutku krople Bożego światła oraz zrozumienia nawadniają je.Zaczynam doświadczać,że jest żywe i mówi konkretnie do mnie.Przez medytację uczę się słuchania, patrzenia sercem i przyjmowanie sercem Słowa, uczę się wcielać je w życie.To czas kiedy uczę się dialogu a nie monologu.
Żyjemy w takim pośpiechu i czasami jest taka nasza
OdpowiedzUsuńmodlitwa i czytanie słowa Bożego.Potrzeba nam zatrzymania,stanięcia przed Słowem i w jego mocy,
konieczne jest uwrażliwienie serca,otwarcie uszu.
Bóg mówi do naszych serc,a poprzez ewangeliczną
kontemplację możemy spotkać się z Nim.
To jeden z wielu drogowskazów adwentowej drogi, warto iść za wskazanym kierunkiem ,by doświadczyć
przemiany serca.
Rozważając Słowo czytam je wiele razy.
OdpowiedzUsuńO wiele łatwiej otwieram się na nie jeżeli poprzedzone jest wcześniejszą modlitwą.Wtedy serce otwiera się i powolutku krople Bożego światła oraz zrozumienia nawadniają je.Zaczynam doświadczać,że jest żywe i mówi konkretnie do mnie.Przez medytację uczę się słuchania, patrzenia sercem i przyjmowanie sercem Słowa,
uczę się wcielać je w życie.To czas kiedy uczę się dialogu a nie monologu.